Jak utrzymać porządek przy małym dziecku?

Jak utrzymać porządek przy małym dziecku?

Jako choleryk-melancholik od zawsze lubiłam mieć porządek i panować nad swoimi rzeczami. W bałaganie czy nie posprzątanym mieszkaniu nie potrafiłabym ani pracować, ani odpoczywać. Kiedy byłam w ciąży, bliscy trochę żartowali, że przy dziecku będę musiała odpuścić. Przekonywali mnie, że nie da się wtedy utrzymać porządku i mieć zawsze czystego mieszkania. Przyznaję – jest to o wiele trudniejsze! Uważam jednak, że możliwe. Jakiś miesiąc temu usłyszałam nawet, że „po moim mieszkaniu w ogóle nie widać małego dziecka”. W tym wpisie chcę się z Wami podzielić moimi sposobami jak utrzymać porządek przy małym dziecku.

 

PODZIEL

Zanim zostałam mamą miałam w zwyczaju poświęcać kilka godzin jednego dnia w tygodniu i wysprzątać wszystko dokładnie. Przy synku okazało się to niemożliwe, przede wszystkim dlatego, że nigdy nie miałam tych „kilku godzin” pod rząd. Bardzo częste przerwy w pracy powodowały, że sprzątanie rozciągało się na cały dzień. Dodatkowym utrudnieniem było też to, że przeprowadziliśmy się do znacznie większego mieszkania. Postanowiłam wtedy, że podzielę sprzątanie na każdy dzień tygodnia. Tak, by zajmowało nie dłużej niż 20-30 minut dziennie.

  • Poniedziałek – odkurzanie
  • Wtorek – mycie kuchni
  • Środa – odkurzanie
  • Czwartek – mycie łazienek
  • Piątek – ścieranie kurzy
  • Sobota – odkurzanie i mycie podłogi

Oczywiście, w zależności od potrzeb modyfikuję ten plan, ale trzymam się idei, aby każdego dnia „coś” posprzątać. Kiedy robię większe porządki, np. przed świętami, zasada jest dokładnie taka sama – planuję coś na każdy dzień. Tak samo robię z oknami – jedno okno dziennie.

 

PRZEKAŻ

Tak, wiem. Dla mnie to też jest bardzo trudne, bo przecież nikt nie posprząta tak dokładnie jak ja. Myślę, że my, kobiety, musimy wciąż się uczyć, że „zrobione jest lepsze od doskonałego”. I zamiast zgrywać “matkę Polkę męczennicę” po prostu poprosić o pomoc. I nie, nie chodzi mi tutaj o to, że sprzątanie to „obowiązek kobiety” i musi ona prosić zmęczonego po pracy męża o „pomoc”, ale mam wrażenie, że wiele kobiet woli czekać aż mąż sam się „domyśli”. A jeśli się nie domyśli, pielęgnować w sobie urazę lub marudzić. Dużo lepszym rozwiązaniem jest po prostu szczerze porozmawiać i umówić się, które obowiązki należą do kogo. Oczywistym dla mnie jest, że skoro siedzę w domu z dzieckiem mogę po prostu zrobić więcej niż mąż, który codziennie wraca koło 17 lub później. Dlatego umówiliśmy się, że on odpowiada za ścieranie kurzy i odkurzanie raz w tygodniu. I taki układ bardzo się sprawdza, zwłaszcza, że bardzo nie lubię ścierać kurzy, a z kolei mąż nie przepada za myciem łazienek.

 

DZIAŁAJ NA BIEŻĄCO

Dawno temu, kiedy czytałam Getting things done, jedna zasada związana z zarządzaniem czasem szczególnie utkwiła mi w pamięci – nigdy nie odkładaj na później czynności, które zajmują dosłownie kilka minut – rób je od razu! Staram się nią kierować zwłaszcza w kwestii domowych obowiązków i porządku. O ile łatwiej i szybciej jest wyprasować 4 koszule i 2 sukienki niż wziąć się za prasowanie całej sterty ubrań, które leżą tak tygodniami. Wykonywanie małych, szybkich czynności w tak zwanym „międzyczasie” powoduje, że panuję nad rzeczami i nigdzie nie tworzy mi się bałagan a „właściwe” sprzątanie zajmuje znacznie mniej czasu. Przechodząc odłożę na miejsce zabawki, które wysypał z szuflady synek, za chwilę przetrę blat albo wymienię ręczniki. Nigdy nie zostawiam też na noc niepoukładanych rzeczy czy brudnych naczyń w zlewie. Nic tak nie demotywuje w utrzymaniu porządku jak chaos w mieszkaniu od samego rana.

 

SPRZĄTAJ PRZY DZIECKU

Tę zasadę wprowadziłam kiedy mój synek był malutki. Nie miał jeszcze regularnych drzemek, przez co nigdy dokładnie nie wiedziałam, ile będę mieć czasu zanim się obudzi. Poza tym, nie jestem zwolenniczką organizowania czasu dziecku w 100%. Trochę nudy jest zdecydowanie bardziej twórcze niż nadmiar bodźców i wrażeń. Nie oczekujmy, że jeżeli aranżujemy dziecku zabawę w każdej chwili, będzie ono chciało bawić się samodzielnie. A co najważniejsze, drzemka to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy mogę wykonywać czynności wymagające skupienia. Więc po prostu szkoda mi marnować tego drogocennego czasu na sprzątanie. W czasie drzemki albo pracuję nad doktoratem, albo piszę bloga. Póki synek nie zaczął być “mobilny” często po prostu obserwował, co robię z leżaczka. W tej chwili potrafi bawić się przez jakiś czas sam a jeśli się znudzi, przychodzi do mnie i staram się uatrakcyjnić mu ten czas. Opowiadam mu, co robię, śpiewam, wygłupiam się lub proponuję nową zabawę.

 

ODPUŚĆ

Czas, który mamy, jest ograniczony. Nie da się jednocześnie ugotować dwudaniowego obiadu, organizować kreatywnej zabawy, sprzątać, prasować i spacerować. To po prostu niemożliwe. Dlatego pewnego dnia musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie: czy mój syn wolałby się teraz ze mną pobawić, czy mieć idealnie wyprasowane body? Odpowiedź była oczywista. Przestałam prasować jego ubranka (kiedy złoży się je od razu po wysuszeniu, tego naprawdę nie widać!), pościele, piżamy czy „domowe ciuchy”. Nie ma sensu marnować czasu i energii na rzeczy mało ważne. A już zwłaszcza takie, których efektu w zasadzie nie widać. Dodatkowo poczucie, że i tak się ze wszystkim nie wyrobimy, odbiera chęci do działania. Dlatego zamiast tworzyć kolejne, długie listy zadań zrobienia, które i tak nigdy nie zdążą być wykonane, lepiej z części z nich po prostu zrezygnować i skupić się na tych istotnych.

 

Jestem daleka od twierdzenia, że wszystko się da przy dobrej organizacji. Są różne dzieci i różne okresy w życiu i nie zawsze to jest możliwe. Ale choć synek bywa wymagający, moje sposoby aby utrzymać porządek przy dziecku póki co naprawdę dobrze się sprawdzają. Z pewnością trudniej będzie przy dwójce… 🙂



7 thoughts on “Jak utrzymać porządek przy małym dziecku?”

  • Myślę, że Twoje rady dotyczące sprzątania są świetne nie tylko dla rodziców, ale także dla osób zapracowanych. W tygodniu poświęcam całe jedno popołudnie w czwartek lub piątek na wysprzątanie mieszkania. Po pracy i późniejszym maratonie sprzątania jestem jak dętka i nienawidzę mojego życia. Wypróbuję Twoją metodę i rozdzielę prace domowe na kilka dni. Przetestuję jaki to będzie miało wpływ na moje ogólne samopoczucie 🙂

    • Super, bardzo się cieszę. 🙂 Przy mniejszym mieszkaniu to już w ogóle myślę, że przy podzieleniu sprzątania wystarczy dosłownie 10-15 minut dziennie, także nawet nie odczujesz, praktycznie samo się będzie sprzątać! 😀

  • Podziwiam i może z jakiś rad skorzystam, bo u mnie mieszkanie nie jest takie idealne jak u Ciebie 😉
    Jedynie z czym się kompletnie nie zgadzam i do czego się musze doczepić: “skoro siedzę w domu z dzieckiem” – serio? Jak często udaje Ci się rzeczywiście “usiąść” zajmując się dzieckiem w ciągu dnia? Bo mi chyba tylko podczas karmienia… Nie wiem skąd się wzięło te określenie “siedzenie w domu z dzieckiem” ale uważam że powinniśmy z nim walczyć. Później ludzie mówią “siedzi w domu z dzieckiem i nic nie robi” , a ja zdecydowanie więcej “siedziałam”w pracy w firmie. Same powtarzamy takie słownictwo… 🙂
    Uff.. przepraszam, że się uniosłam :p co do reszty wpisu to super!:))

    • Faktycznie, zawsze raziło mnie to stwierdzenie a sama je powtarzam. Muszę przestać! Zdecydowanie!
      I najlepszą ripostą ba ten tekst również w moim przypadku będzie że siedzialam to ja w pracy przy biurku. 😍

    • Paradoksalnie odkąd zaczął chodzić, to się udaje 😀 Wszyscy straszyli mnie, że wtedy jest najgorszy okres, bo trzeba ciągle latać za dzieckiem, a u mnie było odwrotnie – dopóki nie umiał raczkować czy chodzić to mu się nudziło i ciągle trzeba było nosić/zabawiać, a jak ruszył z miejsca to zawsze ma jakieś zajęcie a ja mogę chociaż chwilkę posiedzieć z kawą. 😀 Ale rozumiem, o co Ci chodzi. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że nigdy w życiu, nawet robiąc nadgodziny, nie byłam po pracy tak zmęczona, jak na wieczór po “siedzeniu w domu z dzieckiem”. 😀

  • Genialny patent z dzieleniem sprzątania “na raty” 😉 kiedy zostawiamy wszystko na jeden dzień rzeczywiście uzbiera się sporo pracy. Działając systematycznie mamy mniej do zrobienia, a przy tym większą motywację do działania 😃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *